przez Jacek Brzezowski » Śr kwi 21, 2010 11:40 am
Rzeczywiście trochę podupada - pewnie mam w tym swoją działkę, bo ostatnio wciągnięty jestem w inne rejony życia i nie mam tyle czasu, by produkować nowe odcinki, ale powoli się otrząsam.
Co do dziwnych sytuacji, to miałem jedną taką, którą nawet chciałem przerobić na krótkie opowiadanie do Tchnienia. Otóż rok temu wracałem z Jeleniej Góry do Wrocławia pociągiem podczas Świąt Wielkanocnych. W pociągu było chyba raptem kilka osób, bo w moim wagonie nikogo nie było, a tak na serio, to widziałem kilka osób. Był stosunkowo ciepły dzień i już niedaleko Wrocławia musiało się coś zchrzanić i pociąg stanął w polu. Był naprawdę piękny zachód - pola, niedaleko las, jakaś wioska w oddali. Tylko ja utknąłem na pół godziny przed celem i konduktor, który tylko raz przeszedł poinformował mnie, że nie wiadomo jak długo będziemy stać i nie ma prądu, więc nie można zapalić światła. Trochę mnie to zirytowało - za oknem ładnie, ale zmierzch nadchodził, a ja nawet książki otworzyć nie mogłem. Pod wpływem naporu w pęcherzu postanowiłem udać się do toalety, więc wstałem i przeciągnąłem się wydając z siebie dziwne dźwięki będąc przekonanym, że jestem sam w przedziale (byłem sam jak wszedłem do niego, przez całą drogę nie wychodziłem, ani nikt nie wchodził poza konduktorem - drzwi były cały czas zamknięte). Rzuciłem tylko okiem do tyłu i trochę oniemiałem, bo zorientowałem się, że na końcu przedziału widzę, że ktoś siedzi, ale widziałem tylko górną część głowy zakładając, że to jakaś dziewczyna. Trochę speszony skończyłem swoje przeciągnięcia-ziewnięcia i poszedłem do toalety. Kiedy wróciłem nikogo w przedziale nie było. Pociąg nadal stać, a mrok już prawie całkowicie zapadł. Poczułem dziwny dreszcz, bo zastanawiałem się jak mogłem przeoczyć, że ktoś wszedł do przedziału, a jeśli ktoś później wyszedł z niego to po co - w końcu ciągle staliśmy... Miałem takiego wkręta w pewnej chwili, że na serio poczułem się bardzo dziwnie. Zacząłem przerabiać fakty na pomysł na opowiadanie - dlaczego pociąg stanął? Kto mieszka w domku niedaleko torów? Dlaczego pociąg nie ma zasilania awaryjnego? No i gdzie są wszyscy?!?