To tak w miarę na świeżo.
Najpierw trochę o sprawach technicznych. Gdzieś tak w 2/3 podcastu
nie było czasem jakiejś przerwy w nagraniu? Albo u mnie był jakiś
błąd albo nagranie miało nieplanowaną, kilkusekundową ciszę. Co
tam jeszcze? Nagrane było trochę cicho, tym bardziej, że mówiłeś
dość nierówno. Chodzi mi o to, że zaczynałeś zdanie lekko podniesionym głosem (co było OK), a pod koniec ściszałeś go.
Ogólnie nagranie mogło, by być trochę głośniejsze, bo Twój sposób
mówienia jest bardzo klimatyczny, ale jak dla mnie troszkę za cichy.
Ok, teraz troszkę o opowiadaniu. Było nierówne. Początek taki
w miarę, szkoda troszkę, że tak szybko można się domyślić o
jakiego potwora chodzi. Następna część (odbijanie tamtego budynku)
troszkę mi się dłużyło, przez cały czas się zastanawiałem,
kiedy..., kiedy wreszcie "Coś" się pojawi? Dopiero po tym wszystkim zaczęło się
robić naprawdę ciekawie

. Łączniczka, w chwili znalezienia
tamtej szczeliny, gdy dotarło do niej, ze w piwnicy/grocie może
być coś więcej niż tylko zapomniane skarby. Kiedy poczuła jego
skórę, bicie serca, oddech na plecach, wtedy zaczęły przechodzić
mnie ciarki
