Przedwczoraj obejrzałem sobie
Dread (Lęk) na podstawie Barkera i muszę przyznać, że kolejne jego opowiadanie, które zostało całkiem nieźle zekranizowane. Nie jest to najlepsza rzecz na podstawie Barkera, ale na pewno plasuje się gdzieś w pierwszej piątce zaraz po Hellraiserach (wybranych) czy Candymanie. Film nie ma takiej klasy jak te klasyki i niektórym może się wydawać, że jest mu bliżej do piły, ale mimo wszystko dobrze się ogląda. Postacie są ździebko przekolorwane i trochę irytujące jest rozwinięcie opowiadania, bo zakończenie filmowe jest gorsze od pisanego (o wiele). Mimo to film ma kilka dobrych momentów i kilka budzących odrazę. Nie jest to produkcja przepełniona sadyzmem, ale jeśli kogoś odrzucają takie klimaty (żadnych potworów), to może sobie film odpuścić.